Close

Relacja ze spotkania z Martą i Łukaszem – parą podróżników z Look Around the Globe

Przedstawiamy krótką relację ze spotkania z Martą i Łukaszem – parą podróżników z Look Around the Globe. Oboje spędzili na jednym motocyklu 3 lata przemierzając 175 tys. km i przecinając 86 krajów. Spotkali się z nami przed 1,5 roczną wyprawą liczącą 100 tys. km. 

Podjęli się wyzwania opowiedzenia ich historii zwiedzenia Afryki i dwóch Ameryk w ciągu dwóch godzin. Jak można się domyślać, dwie godziny to stanowczo za mało, spotkanie przeciągnęło się do ponad trzech godzin, ale żeby opowiedzieć wszystko, musielibyśmy z nimi spędzić co najmniej tydzień.

Na samym początku dowiedzieliśmy się, jak w ogóle taką wyprawę zacząć, czyli jak się odpowiednio przygotować. Najważniejsze jest oczywiście przełamanie się, wyjście ze strefy komfortu i po prostu… wyjść z domu. Do tego musisz się liczyć z tym, że nawet jeśli planujesz trasę z punktu A do punktu B na 40tys. km, to ostatecznie wyjdzie Ci 60 000 km. Czasem warto też zostać gdzieś na dłużej. Przykładowo w RPA mieli spędzić 30 dni a zeszły im 3 miesiące. Oczywiście tutaj mamy do czynienia z wielkimi liczbami ale i na krótszych wyprawach urlopowych będziecie mieli podobne przełożenie, tylko w mniejszej skali. 

Dobrze planować swoje wydatki, bo o ile miesiąc w Azji centralnej lub Peru, to jak tydzień w Europie, to  już w Argentynie, Chile czy Panamie może być różnie, a koszty mogą rosnąć w oka mgnieniu. Dlatego warto zaopatrzyć się w aplikacje pomocne w podróży: Mapsme, iOverlander i Revolut. Ten drugi pomoże nam w planowaniu postojów na posiłek oraz nocleg z motocyklem w godnych polecenia lokalizacjach (zarówno płatnych i tych dzikich), które pomogą ci zapanować nad budżetem wyjazdu. Natomiast trzecia aplikacja jest swoistym ‘must have’ przy podróżach za granicę, zwłaszcza, jeśli będziemy zwiedzać kraje o różnych walutach, ponieważ umożliwia nam bezpośrednią zamianę naszej waluty na tę, którą aktualnie potrzebujemy, bez pobierania ogromnych opłat za przewalutowanie. 

Informacji i wrażeń krajoznawczo-turystycznych o których było na spotkaniu jest tak wiele, że aż ciężko wybrać o jakich napisać. Wiedzieliście na przykład, że Lodowiec kiedy pęka to dźwięk tego zjawiska przypomina grzmienie podczas burzy? Albo że Boliwijskie kobiety tradycyjnie do sukienki ubierają melonik? 

Podczas ich podróży nie obyło się bez przygód z motocyklem. Setki gleb, padnięta pompa paliwa, zużyty napęd, trzy kapcie z przodu i dwa z tyłu, kolec z kaktusa, który przebił oponę w Botswanie a odkryty został daleko od niej. Czasem musieli łapać stopa na 50 km, aby naprawić oponę i móc kontynuować podróż. 

Przemierzając Argentynę zmagali się z wiatrem niemalże kładącym motocykl na ziemię. W Boliwii śmigali po największym solnisku na świecie. W USA zarzucali jedzenie na drzewo by niedźwiedzie nie zjadły ich posiłku. Łukasz zrealizował swoje marzenie i zdobył Machu Picchu z kobietą swojego życia. Podczas podróży towarzyszyły im słonie, żyrafy, pingwiny, żółw, struś, a nawet niedźwiedź brunatny. 

Wiecie w jaki sposób wystawia się auto na sprzedaż w Argentynie? Stawiając na nie butelkę, najlepiej o jaskrawych kolorach. Patrzysz na nią i się dziwisz zadając sobie pytanie: „dlaczego tu jest butelka?” – no właśnie dlatego. A wiecie czym wyjmiesz pieniądze z bankomatu w RPA? Telefonem! Zapomnij o karcie płatniczej. Do tego w Afryce zdarzały się płatne kafejki z prądem lub „stacje paliw” z paliwem w butelkach 1,5 litrowych. 

Przez ten okres przemierzyli swoim motocyklem rozmaite tereny i nawierzchnie: po solnisku, asfalcie, w deszczu i skwarze, po zapadających się piaskach i błocie, po serpentynach i prostych drogach czy nawet po kamieniach. 

Ich podróż to nie tylko motocykl. Surfowali również po piaszczystych wydmach, zjeżdżalni na desce po zboczu wulkanu, a Marta opowiadała jak wygląda perspektywa z siodła na wielbłądzie.

Zdarzyło im się spróbować różnych dziwnych potraw: tortilla z owocami z kaktusa i owadami, suszone insekty, czy nawet słynną cziczę czyli peruwiański napój alkoholowy z kukurydzy który fermentuje przy użyciu indiańskiej śliny. 

Ciekawostka kalendarzowa: w Etiopii dzień zaczyna się od 6 rano i ich kalendarze są 7 lat do tyłu. Dlaczego? Rok trwa u nich 13 miesięcy, z czego najkrótszy miesiąc ma 6 dni. 

Było wiele śmiechu, ciekawostek, informacji praktycznych. Na koniec nasi goście zostali obsypani wieloma pytaniami przez publiczność. 

Tak jak wspominaliśmy na początku, jest to zaledwie fragment tego, co usłyszeliśmy, a jeszcze mniejszy fragment tego, co przeżyli nasi podróżnicy. Jeśli spodobała Wam się relacja i chcielibyście usłyszeć takie opowieści na żywo to nic straconego, ponieważ już we wrześniu będziemy mieli przyjemność spotkać się z Adventure Tess, na które z tego miejsca serdecznie Was zapraszamy.

Pozdrawiamy wszystkich, którzy przybyli na spotkanie pomimo pięknej pogody i zaczynającego się długiego weekendu. Podzielcie się z nami swoimi spostrzeżeniami i wrażeniami, jakie odczuliście podczas spotkania. 

Na sam koniec pragniemy gorąco podziękować Marcie i Łukaszowi, za chęć spotkania się i opowiedzenia swojej przygody. Życzymy im kolejnych wspaniałych wypraw i – mamy nadzieję – do zobaczenia! Dziękujemy także Wędrówki Pub za możliwość spotkania się w Waszym lokalu i serwowania cudownych, schłodzonych napojów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *